12 komentarzy

  1. ~ann

    moja córka urodziła się w ciężej zamartwicy urodzinowej ale niestety umarła , wiem co pani czuła , czuje się dokładnie tak samo

    Odpowiedz
  2. ~M.

    Witam,
    trafiłam na Pani wpis całkiem przypadkiem. Mój syn ma dziś prawie 6 lat. Urodził się w umiarkowanej zamartwicy i choć pozornie już po 2 godzinach doszedł do siebie, my wciąż borykamy się z problemami i skutkami niedotlenienia przy porodzie. Życzę Pani dużo wytrwałości i świetnie rozumiem, co Pani czuje. Wielu z tych emocji i uczuć doświadczyłam i doświadczam osobiście. Gdy jest mi ciężko mówię sobie, że mój syn potrzebował matki, która sobie z tym poradzi i będzie o Niego walczyła, a ja mam wystarczająco dużo siły i determinacji, by o Niego walczyć. Bo jak nie ja to kto?
    Serdecznie pozdrawiam.
    M.

    Odpowiedz
  3. ~xanthi

    Utozsamiam sie z tekstem w 100%…po pol roku od tragicznych przeżyć z moim synkiem poki co juz jest w porządku..ale myśl co dalej nie odstepuje mnie ani chwili…wytrwalosci życzę!!!

    Odpowiedz

  4. Podziwiam Cię i to nie wiesz jak bardzo. Jesteś silna, a jednocześnie zrezygnowana. Trzymaj się, masz największy skarb, jaki można mieć- dziecko. A nie każdy go ma… I to się liczy, nic więcej… Pozdrawiam Cię bardzo mocno.

    Odpowiedz

  5. Wiem, że od tego wpisu minęło wiele czasu. Ale dokładnie wiem przez co przeszłaś. Mam nadzieję, że jest lepiej i że będzie lepiej mimo trudności jakie musicie pokonywać.

    Odpowiedz
  6. ~Asia

    Czytając przeszywały mnie dreszcze. Jeden po drugim. Dawno nie czytałam tak emocjonalnego tekstu. Wzruszyłam się.
    Zobacz ilu ludzi nie cieszy się z tego co ma?..To przykre, mają podane na tacy, a wybrzydzają.

    Trzymam kciuki i głęboko wierzę, że malutka E będzie zdrową dziewczynką. A wszystko dzięki WAM rodzicom! Jesteście wspaniali! Kłaniam się przed Wami i podziwiam całą sobą. Ja nie dałabym rady – jestem zbyt słaba psychicznie.. Wasza walka o dziecko będzie wygrana! Ja w to wierzę.

    Odpowiedz
    1. zuzoon

      to jest trochę tak, że się człowiek nie zastanawia tylko robi. Także dałabyś, bo nie ma innego wyjścia

      Odpowiedz
      1. ~Asia

        być może masz rację.
        mam dwie córki, jedna z astmą i czasami myślę „dlaczego?”
        jednak astma przy Waszych przejściach to pikuś.

        Pozdrawiam serdecznie

        Odpowiedz
  7. ~Misako

    Od dnia porodu Ci kibicowałyśmy z Chibi, codziennie dopytywałam o wieści od Pat o was i jak jest z mała. Jesteśmy sercem z Wami i może kiedyś uda nam się spotkać na spacerze z naszymi dziewczynkami . Pozdrawiam Misako ciazowomi.wordpress.com

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>