3 komentarzy

  1. ~Justyna

    Cześć, widząc datę wpisu wiem że macie te problemy już dawno za sobą. Chciałabym się jednak dowiedzieć ile miało Wasze dziecko (miesięcy i wagi) w trakcie przejścia z sondy na butelkę? Mamy taki sam problem. Dziecko nie chce samodzielnie jeść, a wszelkie próby karmienia butelką spędzają nam sen z powiek. Zjada średnio 10 ml. Nie wiem już gdzie szukać pomocy,nikt nie wie jak nam pomóc.Proszę napisz więcej co robić? Jak długo trwała nauka jedzenia od chwili wyjęcia sondy do zjadania odpowiedniej porcji pokarmu?

    Odpowiedz
    1. zuzoon

      Emilka miała ok 3 miesięcy jak wyjęliśmy sondę na stałe. Tak jak opisywałam w poście, uczyliśmy się karmić butelką Habermnana i stymulowaliśmy język palcem. Ile ważyła? Nie jestem w stanie powiedzieć ale wtedy była w miarę w normie wagowej. Powodów dlaczego wasze dziecko nie je może być dużo. Nieumiejętność ssania, albo połączenia ssania, łykania i oddychania, nie chce mleka, uczulenia, refluks inne brzuszkowe problemy itd.

      Jak skończyła 4msc przeszliśmy na łyżeczkę i butelką dawaliśmy tylko picie. Po tych 4msc odmówiła też całkowicie mleka. Każde karmienie kończyło się wrzaskiem więc nie było sensu. Dawaliśmy kaszę sinlac i mieszaliśmy z różnymi rzeczami. Później odmówiła ssania w ogóle i zaczęliśmy poić ją strzykawką, obecnie jest pojona z kubeczka. Jak sobie przypominam, to był to koszmar. Jest to do przejścia! Też dacie radę. Emilka ma obecnie 3,5roku. Je z łyżeczki, pije z kubka. Waży 9kg co jest bardzo mało, ale dzieciaki z mpd już tak mają. Cała jest mała. Przynajmniej proporcjonalna :) Jak popatrzysz po zdjęciach na naszym FB to nie wygląda na wychudzoną. Napisz do mnie na maila jak masz pytania. Będzie trochę łatwiej niż tu zuzoon@o2.pl

      Odpowiedz
  2. ~Alinka

    Życzę wszystkiego najlepszego dla rodziców i maleństwa. Wiem jak trudno jest na początku pogodzić się z sytuacja że nie wszystko jest z maleństwem ok. Mój synek ur się jako wcześniak z waga 800g i miał tylko albo aż 75% na przeżycie. Na początku mogłam tylko na niego patrzeć a w ósmej dobie wzięłam go pierwszy raz na ręce i przytuliłam do piersi tzw kangurowanie. To samo przeżywałam co autorka. Codzienne odciąganie pokarmu co 3 godz, wyprawa do szpitala gdzie w jedna stronę jechałam 1,5 godziny i strach czy jak wejdę na oddział to mój synek nadal będzie leżał w inkubatorze czy lekarz powie ze niestety nie udało się… i tak przez dwa m-ce. Po drodze były kłopoty z oddychaniem, operacja, retinopatia i wiele innych przypadłości. Lista jest długa. Na szczęście nie miał wylewu a to już dużo. Dzisiaj niunio ma 10 m-cy. Jest zdrowym uśmiechniętym bobasem. Owszem rozwija się wolniej od rówieśników ale nie wymaga rehabilitacji. Teraz wiem ze już wszystko będzie dobrze.
    Życzę malutkiej zdrówka a rodzicom siły w pokonywaniu trudności związanych z chorobą córeczki.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>