25 komentarzy

  1. ~Jola

    Proszę spróbować w szpitalu na Działdowskiej tam mają oddział gastrologiczny. Dla mnie tez dziwne jest przyjmowanie dziecka do szpitala w niedzielę rano. Moim zdanie 8 rano w poniedziałek byłaby bardziej przystępnym terminem.

    Odpowiedz
    1. Zuzoon

      Dziękuję, właśnie do lekarza z działdowskiej sie wybieramy, tylko ze prywatnie

      Odpowiedz
  2. ~abcezar

    Równanie emocji: łzy o różnych smakach. Życzę Wam sukcesu i wiary że zdobędziecie kiedyś z E. niejeden szczyt. Już teraz jesteście wielcy. Rodzice. Kochający. Mocni.

    Odpowiedz
  3. Anonim

    Jesteś dla mnie prawdziwą cudowną pełną siły matką , pamiętaj że jesteś też kobieta i poświęć trochę czasu sobie naładuj swoje akumulatory na dalszą Waszą drogę z cudowną córcią i M

    Odpowiedz
  4. ~magda

    Witaj. O ile jestes osoba wierzacą gorąco poelcam ci modlitwe i msze sw. w Łodzi u Jezuitów. Msze można ogladać takze przez internet w każdy ostatni poniedziałek m-ca. Mnóstwo ludzi z calej Polski w niej uiczestniczy wlasnie poprzez system online. W końcu Pan Bóg jest wszędzie.
    Jest to przepiekna msza o zudrowienie, na ktora regularnie czeszczam i słyszę z ust prostych ludzi prawdziwe historie cudu. Trzeba wierzyc i zawierzac Panu Bogu, bo on moze wszsytko.
    Choć wydaje nam sie i tracimy waire wąlsnie w takich sytuacjach i watpimy dlaczego…ja..ona.. to uwierz wszystko ma swój cel i sens…nie do konca go rozumiemy….ale z czasem wszytko sie składa w calość.
    Ps. nie jestem deowtka :-)mam 30+, 5 ;letnia córeczke męża i rownież mnostwo przezyc, mniej i bardziej bolesnych za sobą.
    Jestem w takcie terapii,a le nic nie daje mi tyle sily co ta msza:-) Polecam i życzę Ci dużo sił, wytrwałosci i cierpliowości

    Odpowiedz
  5. ~Oksana25

    Jestem rehabilitantką, podziwiam Państwa determinację, proszę w miarę możliwości włączyć rehabilitację wg Vojty (świetnie sprawdza się przy zniesionych prawidłowych odruchach, mocno angażuje rodziców, dziecko stymuluje się często, ale bardo krótko- rehabilitacja trwa kilka minut w jednej sesji), proszę jak najwszechstronniej stymulować dziecko, mówić, dotykać (nawet intensywnie, do granicy bólu), muzyka, głosy, kolory. Mózg do 2-go roku życia bardzo intensywnie się rozwija i ma ogromne możliwości adaptacji i kompensacji uszkodzeń. Powodzenia!

    Odpowiedz
    1. ~Jola

      To prawda, mózg ma niesamowite możliwości regeneracji – moja córka, urodzona z wielowadziem i do tego niedotlenieniem okołoporodowym miała najgorsze prognozy, od lekarzy usłyszałam, że będzie rośliną. Nie wiem, skąd czerpałam siły, ale nie poddawałam się. nie miałam za wiele pomocy od lekarzy i terapeutów – moje dziecko dla nich nie rokowało w ogóle, wiec strata czasu. Niedawno skończyła dwa lata, nie chodzi jeszcze samodzielnie (przy meblach i za rączkę), w 20 miesiącu życia pozbyliśmy się sondy, je samodzielnie, co prawda papki, ale sama, bez rurki. Nie mówi nic, ale uczy się komunikować symbolami i szybko się uczy. Jest bardzo mądrą dziewczynką, wszystko rozumie, a mówili mi, że będzie miała małogłowie. Owszem, główka jest mniejsza, w ogóle jest malutka, poniżej 3 centyla, ale na pewno nie jest upośledzona. Do roku czasu było słabo…, nie reagowała na ludzi, nie usmiechała się, ale wytrwale pracowałam z nią – muzyka, obrazki, kolory, bajki, książeczki, przeróżne zabawy stymulujące mózg do pracy, no i dużo, bardzo dużo czułości – praktycznie nie spuszczałam jej z rąk – tuliłam, głaskałam, huśtałam, tańczyłam z nią, spiewałam jej piosenki – po prostu co tylko wpadło mi do głowy. No i rehabilitacja. Rozwija się skokowo, ma sporo deficytów, ale wierzę, że wiele z nich nadrobi.

      Odpowiedz
  6. ~Alice

    Kochana, nie martw się. ja miałam podobnie, urodziłam 11 lat temu syna w zamartwicy. Rehabilitacja metoda Vojty, badania, badania i raz jeszcze badania. Moje dziecko zaczęło chodzić w wieku 10 m-cy, nauczył się czytać w wielku 4 lat. W chwili obecnej jest jednym z najlepszych ucznów w klasie, trenuje piłkę ręczną, uwielbia pływać (jak na Wodnika przystało) i rozwija się najnormalniej na świecie. Dlatego wierzę, żę w Twoim przypadku będzie podobnie a początkowy okres będziesz wspominać jak przez mgłę:)

    Odpowiedz
  7. ~AT

    Podziwiam… i trzymam kciuki.
    Jedyny gastrolog dziecięcy, z którym mialam kontakt to Piotr Dziechciarz – miły, sympatyczny, spokojny, dobre podejście do dzieci. Moge podać bezpośredni kontakt, przyjmuje prywatnie (w tym wizyty domowe), pracuje też w jednym ze szpitali.

    Odpowiedz
  8. ~aldona

    jest w tobie tyle siły … która podziwiam i rozumiem…oby nigdy jej nie zabrakło … mój syn nie był w tak ciężkim stanie jak twoja córcia ale mimo wszystko jakieś ślady zostały… niewielkie …kiedyś była dobra przychodnia rehabilitacyjna na ożarowskiej .. bardzo polecam niestety nazwiska Pani doktor nie pamiętam … wszyscy lekarze mówili ze z synem jest w porządku dopiero ona skierowała na rehabilitacje po diagnozie opóźniony w rozwoju… walczysz ze sobą ze światem z lekarzami to bardzo dobrze wierze ze ta walka przyniesie sukces …Twoja córcia jest słodka i kochana, a opieka nad nią zajmie ci dużo sil energii czasu i nerwów…. dlatego radze ….. zrób chociaż godzinną przerwę dla siebie …. taka bezmyślną tylko dla ciebie spacer wyjście godzina niemyślenia oderwania …ładowania akumulatorów… malutka jest teraz najważniejsza ….. czas jest ważny teraz rehabilitacja przynosi największy postęp …wszystko co teraz zrobisz… zaowocuje…poświeć rehabilitacji wszystko obiad sprzątanie to nie ważne… ważne by ćwiczyć … będę trzymać kciuki za was obie i wierze ze dacie rade … będę czytać co piszesz…wiec proszę pisz co u was ..marze by na końcu tego bloga było zdjęcie ślicznej chodzącej i uśmiechniętej 2 letniej dziewczynki i jej uśmiechniętej mamy …wierze ze tak bedzie gorąco was całuje

    Odpowiedz
  9. ~Gosia

    Trafiłam na bloga też ze strony onetu. Przeczytałam cały. Też jestem mamą już teraz 13 miesięcznej córci. Trzymam za Was i Waszą córeczkę kciuki, będę się za Was modlić. Życzę Wam wszystkiego dobrego, dużo sił dla Was, cierpliwości, wytrwałości i wiary, że wszystko się ułoży dobrze, że córcia będzie zdrowa i zdrowia dla małej!!!!! W sumie ciężko mi opisać uczucia jakie towarzyszą czytając Pani bloga. Wszystkiego dobrego.

    Odpowiedz
  10. ~mama

    łzy płyną strumieniami
    pamiętam podobną sytuacje u siebie sprzed 14 lat, również zamartwica płodu , obojętność lekarzy nie do zniesienia, brak informacji, radź sobie babo sama
    dziecko nie jadło, a jak zjadło to 15ml
    a lekarz na brak apetytu u dziecka stwierdził, że skoro jestem niska, szczupła to moje dziecko ma taką urodę, szok
    to ja wymusiłam na lekarzach badania , jeszcze wtedy nie było tak rozpowszechnionego internetu więc znalezienie dobrych informacji graniczyło z cudem
    wiele przykładów złych mogłabym przytaczać, ale jedno jest ważne upór , aby swojemu dziecku pomóc,
    do dziś jest na lekach
    Od małego stymulowałam ja do myślenia, taka nauka poprzez zabawę
    A dziś to bardzo inteligentna dziewczynka z pasjami
    Droga mamo
    mam nadzieję i głęboko wierzę, że Twoje dziecko wyrośnie na wspaniałego, zdrowego człowieka

    Odpowiedz
  11. ~mama

    Proszę się nie poddawać.
    Ja miałam podobny poród, też na przyjęciu powiedziano mi że nie mam skurczy (mimo że wyłam z bólu) i że rozwarcie żadne, dopiero nazwisko lekarza prowadzącego otworzyło drzwi na patologię, gdzie kolejne badanie wykazało silne skurcze. Mimo to urodziłam dopiero po 12 godzinach, a w sumie nie ja tylko był próżnociąg bo ja już nie miałam siły i chciałam już iśc do domu. Usłyszałam od znajomej, że wg procedur za szybko mi zrobiono próżnociąg bo powinni do końca kazać mi rodzić……..

    a co do Pani płaczu jak dziecko płacze, miałam tak samo. Mój synek w ogóle nie spał w dzień co powodowało że nic nie byłam wstanie zrobić, moja mama ze mną zamieszkała, żeby mi pomagać. W nocy budził się 3 razy. Zaczął spać w dzień jak miał 4 miesiące i tylko na specerach więc umiałam chodzić po 3 godziny w kółko, bo był spokój bez płaczu…..
    Trzymam kciuki za Panią i córeczkę, wierzę że będzie wszystko dobrze :))

    Odpowiedz
  12. ~Natalia

    Życzę Wam duuużo zdrówka dla Małej a wam siły. Tak bardzo kochacie i dbacie o tą swoją Małą, że jestem pewna, że będzie w pełni zdrowa! Trzymajcie się ciepło. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  13. ~Ania

    Trafiłam do Was z głównej strony onetu. Podziwiam Panią bo nie wiem czy ja dałabym radę bo niewiele brakowało by moją A spotkał podobny los. Życzę powodzenia, wytrwałości i zdrowia. Samych myśli pozytywnych chodź wiem, że z tym ciężko ale tylko pozytywne myślenie działa cuda. Będę śledzić Wasze losy i udostępniam aby Wasza historia była pomocą dla innych rodziców. Powodzenia i wszystko będzie dobrze :)

    Odpowiedz
  14. ~mama

    Witam. Ja tak dla otuchy: mam w najbliższej rodzinie 2 osoby (31 i 10 lat, więc przynajmniej pierwsza sprzed czasów świetnej diagnostyki i rehabilitacji) urodzone w ciężkiej zamartwicy, drogami natury (obie grubo ponad 4 kilo, ale co tam…). Obie obecnie bez jakichkolwiek problemów intelektualnych (starsza miała trochę kłopotów początkiem podstawówki o ile kłopotami można w takim przypadku nazwać plasowanie się w szkole między dostatecznym a dobrym, ostatecznie z powodzeniem ukończyła studia, założyła rodzinę, pracuje; młodszy chłopiec ponadprzeciętnie inteligentny), a fizycznie są oboje sprawni powyżej przeciętnej, bez niedowładów, wzmożonego napięcia, no kurczę – czegokolwiek. Nawet o jakieś adhd czy inne dys- nie da się ich podejrzewać. Młodszy dość długo nie mówił (do ok. 3 r. ż.), obecnie gęba mu się nie przymyka. Trzymam kciuki, by i u Was skończyło się na strachu, pozdrawiam.

    Odpowiedz
  15. ~lania

    współczuje Państwu tak trudnej walki, a jednocześnie trzymam kciuki i wierzę że maleńka będzie w przyszłości szczęśliwym dzieciakiem z jak najmniejszym uszczerbkiem na zdrowiu. Ma przecież kochanych rodziców! nie mam własnych dzieci, ale coraz częściej spotykam takie smutne historie jak Państwa świadczące o kolosalnej niekompetencji służby zdrowia w tak ważnej dziedzinie jak poród.. nigdy nie zrozumiem jak bardzo można być nieczułym, niekompetentnym i niedbałym na początku życia takiego maluszka :( Zdrówka dla małej i siły dla Państwa! na koniec zostawiam zdanie, które sobie powtarzam „Everything will be okay in the end. If it’s not okay then it’s not the end…”

    Odpowiedz
  16. ~mia

    Nie wiem, skąd Państwo jesteście. Mogę podać namiar na dobrą, wnikliwą i miłą Panią dr , która pracuje w GCZD w Katowicach (prywatnie w Chrzanowie) i pomaga naszemu dziecku. W razie potrzeby proszę o kontakt.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>